14 listopada 2014

Kapciuszki


Witam ;)  Lubię wieczorem mieć na nogach wygodne, mięciutkie kapciuszki. Uszyłam sobie takie " wieczorne kapciuszki" - balerinki z resztek tkanin jakie posiadam. Podeszwy są z dżinsu ( tego 'starego', mocnego i grubego). Myślę, że nie zedrą się tak szybko. Jakiś plusz też się znalazł a wkładka jest z tworzywa piankowego (zużyty plecak szkolny, a dokładnie wzmocnienie pleców plecaka). W ogóle jestem miłośniczką balerinek. Te sklepowe kapcie, balerinki - czegoż  to one w środku nie mają ??? Ani się do prania nie nadają. Ale się zrymowało, hi, hi...






                                               Pozdrawiam serdecznie  ; )



5 komentarzy:

  1. Te sklepowe do Twoich nawet się nie umywają! Zdolniacha jesteś :))
    Pozdrawiam gorąco! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, jak dawno Cię nie widziałam! Dobrze, że znów jesteś:) Balerinki świetne:) Wytwórcy, którzy zalewają tandetą nasze sklepy powinni iść do Ciebie na naukę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mi schlebiasz ;) Dziękuję! Osobiście, to ja podjęłam dalszą naukę i niestety nie mam prawie w ogóle czasu na szycie; a tyle bym jeszcze chciał poszyć. Pozdrawiam )))

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne są tez kiedyś szyłam .....

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się ,że odwiedziłaś mój blog i zostawiłaś komentarz. Jest dla mnie wyjątkowo cenny - Dziękuję! : )